Antykwariat fantastyka literatura piękna

Wydawnictwo Czytam tam
Skup książek Moje konto Koszyk Nasze sklepy Nasze Allegro Jak kupować? Regulamin O Antykwariacie Kontakt

Szukaj

wyszukaj tylko w grupie "Malarstwo"

Szukam książki

Szukam książki

EROTYCZNE OBRAZY JAPOŃSKIE 1700 - 1820

Kod produktu: 54969
EROTYCZNE OBRAZY JAPOŃSKIE 1700 - 1820
Tytuł: EROTYCZNE OBRAZY JAPOŃSKIE 1700 - 1820
Autor: TIMON SCREECH
Wydawnictwo: Universitas
Rok wydania: 2002
Format książki: 260 x 240 mm
Ilość stron: 272
ISBN: 83-7052-573-3
Okładka: twarda

Poleć znajomemu poleć
Zadaj pytanie sprzedawcy pytanie

Opis książki

Japońskie obrazy erotyczne - Shunga ("obrazy wiosenne") z epoki Edo (1603-1868);
"Miłośnik europejskiego malarstwa osiemnastowiecznego może być w szoku. Japończycy jak się już za coś wezmą, to muszą wszystkich prześcignąć. Skoro więc w malarstwie pojawił się u nich temat erotyczny, to od razu w takim natężeniu i tak otwarcie przedstawiony, jak nigdzie indziej. Japonia trwała wtedy w izolacji i Japończycy wyrabiali co chcieli, nie mieli takich hamulców jak Europejczycy. Powstała sztuka poruszająca, niekiedy perwersyjna, ale nie pornograficzna. Autor książki, która jest udanym skrzyżowaniem albumu i rozprawy popularnonaukowej, robi co może, by nie dać się ponieść tematowi, ale rzecz cała godna ze wszech miar uwagi i kształcąca". (Playboy, 04.2002)

"Przedstawianie nagich postaci z całym ich zmysłowym bogactwem kształtów, w połączeniu z zachodnią tradycją aktu jako gatunku, nadawało im niewątpliwie podtekst erotyczny. W Japonii nie było podobnego zjawiska. Po pierwsze, nie było aktu jako odrębnego gatunku, a poza tym uważano, jak już widzieliśmy, że mężczyżni i kobiety tak bardzo się nie różnią. Pozbawione charakterystycznych wypukłości i zagłębień, jak uda czy kibić, akty niosły niewielki ładunek seksualności. Dlatego też artyści okresu Edo nie musieli zbytnio się troszczyć o przedstawianie nagości, która nie przemawiała do odbiorcy. Jednym z pierwszych Japończyków, którzy eksperymentowali z odtwarzaniem nagości przy jednoczesnym podkreślaniu drugorzędnych cech płciowych, był Shiba Kôkan, artysta, pozostający pod dużym wpływem Zachodu. Namalował obraz cudzoziemki, najprawdopodobniej Europejki, o szerokich zaokrąglonych biodrach i udach, wydatnym biuście i delikatnym podbródku (il. 40). Nie jest to shunga - erotyczny obraz, a obecność dziecka tłumaczy wyeksponowane piersi o pełnym kształcie, odnosząc je raczej do macierzyństwa niż dziedziny seksu. Jednak obraz nie jest pozbawiony erotyzmu. Akt zachodni przywiązywał mniejszą wagę do genitaliów, z uwagi na wyrażną wymowę erotyczną widoczną w drugorzędowych cechach płciowych. Stąd frustracja dostojników kościelnych, którzy obawiali się, że listki figowe nie są w stanie całkowicie zapobiec emanującej z obrazów sile erotycznej. Natomiast twórczość shunga, której drugorzędowe cechy płciowe nie były postrzegane, eksponowała genitalia. To doprowadziło do niezwykłego ich wyolbrzymiania - właściwie poza nimi shunga mają niewiele do pokazania w zakresie cielesności. Europejczycy zaczęli przyglądać się obrazom Przepływającego Świata w okresie upadku aktu akademickiego. Niewyćwiczone oko zachodniego odbiorcy nie mogło od razu docenić erotycznych walorów japońskich drzeworytów, gdzie nie odwzorowywano nagiej skóry. Pojawiła się tendencja do postrzegania postaci dorosłych jako osobników nieletnich. Często używano terminu geisha girls (gejsze-dziewczęta), pojawiały się także orientalne fantazje o dziecięcych partnerach seksualnych. Jednakże język pozostał androgenny, nawet w stosunku do dojrzałych kobiet, o ile drugorzędowe cechy płciowe nie określały wyrażnie ich w pełni erotycznego charakteru. Drzeworyty japońskie ekscytowały kompozycją, niezwykłą wirtuozerią rzemiosła i barwą, rzadko natomiast wkraczały w domenę, gdzie intrygowałyby tematy związane z męskimi lub kobiecymi prostytutkami. Zachodni odbiorcy często mylili atrakcyjnych młodzieńców (wakushu) z dziewczętami, co dzisiaj przytrafia się nawet Japończykom. Prawdziwi koneserzy próbowali uczyć zachodniego odbiorcę właściwej oceny obrazów Przepływającego Świata. Artyści z analogicznego, francuskiego półświatka, tacy jak Toulouse-Lautrec, pozostawali pod wielkim wrażeniem japońskich drzeworytów, na których z jednej strony - zauważali brak zróżnicowania płci dorosłych, z drugiej - doszukiwali się cech odpowiadających współczesnym wyobrażeniom o akcie. Przykładem takich poszukiwań jest drzeworyt Utamaro. Dziecko niewątpliwie sięga do piersi, co przypomina scenę z omawianego powyżej obrazu Kôkan, a w rzeczywistości dotyka kimona kobiety pochylonej nad nim w widocznym podekscytowaniu. Zachodniemu widzowi dziecko wydaje się zbyt duże na karmienie piersią, dlatego odnosi wrażenie, że kobieta oferuje swój sutek nie jemu, lecz oglądającemu. Obraz odczytywany jest jako erotyczny a ciało nabrzmiałe jest kobiecością, choć niewiele tu ukazanej nagości". Okamura Masanobu, Lovers beside Paintings of The Tales of Ise

www.antykwariat.waw.pl
Proszę czekać - trwa ładowanie treści