Antykwariat fantastyka literatura piękna

Wydawnictwo Czytam tam
Skup książek Moje konto Koszyk Nasze sklepy Nasze Allegro Jak kupować? Regulamin O Antykwariacie Kontakt

Szukaj

wyszukaj tylko w grupie "Reprinty"

Szukam książki

Szukam książki

CUDA POLSKI - GDAŃSK

Kod produktu: 13587
CUDA POLSKI - GDAŃSK
Tytuł: CUDA POLSKI - GDAŃSK
Autor: JAN KILARSKI
Wydawnictwo: GUTENBERG-PRINT
Rok wydania: 1995
Format książki: 205 x 150 mm
Ilość stron: 252
ISBN: 83-85167-064-9
Okładka: twarda

Poleć znajomemu poleć
Zadaj pytanie sprzedawcy pytanie

Opis książki

Reprint wydania z roku 1930

Cudem Polski stał się Gdańsk - takim stworzyły go dzieje Rzeczypospolitej; po Niej wszystkie chwały dziedziczy Odrodzona Polska, która wszędzie jest tam, gdzie Opatrzność tło tym dziejom wyznaczyła - jednako na ziemiach zraszanych wodami Wisły jak i na morzu, które nam dziś najdroższą, z dawna przeznaczoną drogą życia. Dawno już temu, gdy na brzegu Bałtyku po raz pierwszy Chrobrego rycerze stanęli, a już ośm wieków minęło od czasu, kiedy Krzywoustego zbrojni aż pod Szczecinem podobnie na skraj tam podówczas polskiego morza wychodzili. I też trwali w podziwie, że wody te tak wielkie, że aż je obręcz nieba opina. Serca im się na to tłukły nietrwożne, mocniej niż uderzenia grzywiastych fal, co hen tam silniej się w słońcu łyskały niż ostrza ich kopii. Stąpali po twardym piachu, w którym tkwił z morza zrodzony - genitum marę, jantar "wiśniowy i jak miód wonny". Jakże im było oczarowanym odejść stąd, gdy w niesytej piersi zrodził się głód szerokiego oddechu idącego z bezkresnego oceanu przestrzeni. Trwali zapatrzeni. A gdy odchodzili, brali stąd pewność i rozumienie, że Ojczyzną im, Polakom, ma być jak ich ziemia tak i to morze - na wieki. Morze i po Łabę sięgająca przybrzeżna ziemia od niepamiętnych, niepisanych czasów słowiańskie były. To, co się z niej w ręku pomorskich książąt zostało, wraz z ujściem Wisły, iżby się pcd naporem niemczyzny do reszty nie zatraciło, przewidujący Mściwój testamentem kępińskim w r. 1282 Polsce w wieczyste dziedzictwo zdał. Parły obce rzesze z zachodu i na polskie ziemie nad Odrą i Wartą, bo - Jak to w r. 1264 w roczniku wrocławskim zapisano - "tanta enim fames in Alemania extitit, ut multi relictis agris suis in Polo-mam fugerant" - taki bowiem głód powstał w Niemczech, że wielu opuściwszy role swoje do Polski się schroniło. Ona zawsze przyjęła, nakarmiła - przybysze krwią się z nami wiązali, zostawali i godnie imię Polaka za zasługi noszą. Napływali też przybysze do różnych germańskich nacyj należący w obręb nadmorskich polskich ziem, osiadali u ujścia Wisły tam, gdzie już od dawna kwitł słowiański Gdańsk; z darów Wisły, z woli Polski i pod Jej opieką stał się Gdańsk wielki, możny i wspaniały, wdzięczny i wierny Rzeczypospolitej, dla której był klejnotem w jej koronie.
Dzisiejszy Gdańsk to nie tylko nasze w nim prawa i uprawnienia, potrzeby gospodarcze - jest w tym także i potrzeba serca.
Niech nam się tu przypomni opowieść śląska o macierzystej polskiej rzece. Ma Wisła boginkę tegoż imienia; przemieszkuje ona u źródeł Czarnej Wisełki. O brzasku każdego dnia bogini Wisła śladem swych wód aż ku morzu wysyła ptaka zielonego, który wracając wieczorem przynosi wieści o doli człowieka u ujścia rzeki żyjącego. Tym codziennym wysłańcem są myśli i uczucia nasze, idące ze wszystkiej Polski, skierowane ku miastu, którego los z naszą dolą dla wspólnego dobra na wieki związany. I sami wciąż ku niemu dążymy: nieodparty czar jego pięknych murów gotuje nam głębokie wzruszenia.
Oto wczesnym rankiem jesteśmy na gdańskiej ulicy. Na wysokie ściany domów pada poranne słońce, budzi kamienne lwy i łabędzie; odżyły w swym rysunku wolutowe spływy szczytów. Jasna strzała promienia nie dosięgła, jeszcze bruku o tej porze głuchego, lecz już silniej na modrym niebie wybija się falisty brzeg Szczytnie, a dołem cienie przeciwległej ściany podobną, lecz mroczną linią opadają, aż światła w okna uderzą. Nim stamtąd człowiek do pracy wyjdzie, jeszcze sporo pracy słońce wykona. Już pozapalało złote płomienie buchające z bomb na Zbrojowni i nowymi blaskami ożywia zło-cenią gzymsów, świeże barwy kładzie na malowania ścian i budzi do życia cały zwierzyniec i Olimp przedproży. Dokoła dumnej wieżycy ratusza owinął się białym lotem obłok gołębi i spłynął na kamień ulicy. W ślad za nim srebrem dźwięków rozsypała się poranna modlitwa kuranta i sygnaturki Królewskiej Kaplicy...
Poddajemy się pięknu Gdańska - nie przesłania nam to jednak różnych prawd, które znać musimy. Jedno i drugie ma ułatwić ta książka w "Cuda Polski" wmieszczona; ma ona jednak przede wszystkim przyczynić się do tego, by Gdańsk poznawać i miłować go. Nie zmrozi tego uczucia zawód, że poranny promień słoneczny już nam na kamieniu studni Neptuna nie odwzoruje postaci Orła Polskiego - usunięto go stąd. My jednak zawsze na tym miejscu dostrzeżemy ślad tego zarysu przez wieki trawionego. To jeden z cudów, który wśród wielu innych jawi się w Gdańsku duszy Polaka - w tym Gdańsku, gdzie u spływu polskich wód z wodami świata fundament najżywotniejszych spraw Polski: Uznały to zgodnym postanowieniem narody, gdy wskrzeszonej Polsce dla zagwarantowania jej swobodnego bytu przystosowały organizm Wolnego Miasta Gdańska.

Spis treści:

  1. ,,MIASTO NIEGDYŚ NASZE"
  2. I: NA POMORSKIM BRZEGU
  3. II: W KRZYŻACKIEJ PRZEMOCY
  4. III: POD BERŁEM RZECZYPOSPOLITEJ
  5. IV: ZŁOTE CZASY
  6. V: NA PRZEŁOMIE
  7. VI: MIASTO WOLNE
  8. VII: OBLICZE MIASTA
  9. VIII: MURY I WODY
  10. IX: PORT POLSK
  11. X: POGÓRZE, POBRZEŻE, POWIŚLE
  12. XI: POLSKI GDAŃSK
www.antykwariat.waw.pl
Proszę czekać - trwa ładowanie treści